Про цю каву
No powiedz, kto nie lubi w espresko naturala z Etiopii? Słodkie to, owocowe, kwiatowe, a i karmelek na końcu się znajdzie, proszę pana. Siedzi w mleku lepiej, niż bombelek w dmuchanym basenie w ogródku w lipcu, a jako czysty szocik wywołuje gęsią skórkę u kawowych świrków. Piękna sprawa!
Uwaga, last call! To ostatni tydzień z Etiopką pod esko, wyczerpaliśmy nakłady ziarna!