O tej kawie
Cynamonka powraca. W sierpniu jeden worek wyprzedał nam się z prędkością światła, a drugi zostawiliśmy właśnie na zimę, coby bardziej pasowała do warunków pogodowych. Spadł śnieg, więc uznaliśmy to za znak, że to już czas.
Czy może być bardziej heretyczna kawa? Tak, tak, dobrze widzicie, to ta kawa, do której dorzucają cynamonu, to sobie razem fermentuje i daje nam cynamonową kawkę! Olman fermentował te ziarna ze świeżym cynamonem w szczelnych zbiornikach. Ale to nie jest kawa cynamon-only! Tu się dzieją też inne historie. Jest kwiatek, jest czekoladka, są owocki. Niezwykle słodka, aromatyczna, z wyraźną i gęstą korzenną warstwą, dojrzałą owocową kwasowością i czekoladową głębią.
Official statement: my absolutnie nie mamy nic przeciwko takim procesom z dodatkami, byleby producent o tym mówił wprost, a potem palarnia o tym mówiła wprost, a nie jakieś cinnamon-gate, gdzie wszyscy czują ewidentny cynamon, jakby ktoś garść w twarz rzucił (albo dał łyżkę do zjedzenia, a to podobno niemożliwe, sprawdzaliście?), a wszyscy udają, że noooo, to tak naturalnie ten cynamon tutaj się pojawił, z fermentacji, takie skille, taki proces. No nie. Mówimy wprost, że to tu ten smak już nie jest naturalny